poniedziałek, 12 grudnia 2016

Co się jada w Kazachstanie?



Minęły trzy miesiące od momentu naszego przyjazdu do Kazachstanu. Jako, że „Kazachstan od kuchni”, to przy każdej możliwej okazji podpatruję tajniki i sekrety przyrządzania miejscowych potraw. Kuchnia kazachska jest mieszanką różnych kuchni i smaków. Mieszają się tu smaki Europy ze smakami Azji. Można tu spotkać potrawy z kuchni rosyjskiej, kuchni chińskiej i koreańskiej, kuchni uzbeckiej. Nie brakuje jednak narodowych potraw. Niektóre potrawy, są bardzo podobne do dań jakie jadamy w Polsce, może prze to, że kuchnią zawiaduje s. Joanna, Polka i ona podsuwa panią pracującym w kuchni swoje sprawdzone polskie przepisy. Panie kucharki gotują potrawy dla dzieci, więc zawsze starają przemycić jak największą ilość warzyw. Często rozpieszczają nas domowymi, drożdżowymi wypiekami. Jeśli teraz miałabym powiedzieć z jakim zapachem będzie kojarzył mi się Kazachstan, to na pewno wskazałabym zapach świeżych drożdży sprzedawanych po 0,5kg. W Polsce drożdże tak nie pachną… Tu ich zapach jest bardziej wyrazisty, a drożdżowe bułeczki które z nich piekłam, wszystkim bardzo smakowały :) Często jadamy powiedzmy „po europejsku” jednak zdarzają się momenty, gdzie próbujemy tego co w Kazachstanie najlepsze…

Jakiś czas temu, miałyśmy okazję spróbować kazachskich "MANTÓW". Są to pierogi gotowane na parze w specjalnie przeznaczonym do tego garnku. Ciasto na manty nie odbiega od ciasta jakie wszyscy zagniatamy do pierogów. Farsz jednak to mięso mielone, cebula, dynia i przyprawy. Mięsa używane do tych pierogów, to mięso surowe, a gotowanie na parze sprawia, że wszystkie soki zatrzymane są wewnątrz manta. Smakują wybornie, dynia dodaje im odrobinę słodyczy. Sposób sklejania manta różni się od sposobu sklejania polskich pierogów. Nie wykrawa się kółka, lecz rozwałkowany placek ciasta kroi się na kwadraty, a po nałożeniu farszu, końce skleja się razem.

Mi osobiście brakowało okraszenia ich smażoną cebulką :) Basi też bardzo smakowały, co widać po jej minie na zdjęciu…


niedziela, 11 grudnia 2016

Trochę wspomnień… Bal Jesieni



Już jakiś czas temu w Kapchagay niespodziewanie zagościła zima. Wiem, że zaległości w pisaniu bloga mam spore, więc postanowiłam je trochę nadrobić...

Jesienny październik minął mi bardzo szybko. Na zakończenie października, tuż przed początkiem pierwszych wakacji (trwają one tydzień), w każdej szkole jest Bal Jesieni. Tak, tu w Kazachstanie, dzieci pierwsze wolne mają po dwóch miesiącach nauki :)

Co to takiego Bal Jesieni? Ja spotkałam się z tym po raz pierwszy. Jest to gala na której każda klasa przedstawia swoje talenty. Wszystko jednak jest związane z tematem jesieni. W Polsce jesień potrafi być piękna, ale tu w Kazachstanie też mnie zauroczyła. Szczególnie, gdy w słoneczne dni widać było góry, a przed nimi rozciąga się step i jezioro. Kolory ziemi mieszają się z kolorami nieba i wody. 





Dwa razy towarzyszyłam moim dzieciakom w tych wydarzeniach, które miały miejsce w szkole. Pierwszy bal to bal klas: V, VI i VII. Klika dni później bal klas: II, III i IV.


Widać było zaangażowanie wszystkich dzieci i ich nauczycieli. Rodzice też pomagali. W naszych domach, Siostry: Samuela i Rita przygotowywały z dzieciakami prace plastyczne na wystawę oraz stroje na przedstawienie. Lena, mama Ani (obie mieszkają w domu, w którym pomagam) pomagała córce wykonać plakat. Ania brała też udział w konkursie na "Królową Jesieni". A jak na taki konkurs przystało, trzeba było przygotować odpowiednią sukienkę i wszystkie dodatki, fryzurę, i make-up :)

Bale Jesieni obfitowały w piosenki, recytację wierszy, występy taneczne, nie zabrakło również kazaskich tańców narodowych. Dzieciaki mają talent!

Poniżej kilka zdjęć... 












czwartek, 13 października 2016

Dzień Nauczyciela

W Kazachstanie Dzień Nauczyciela obchodzony jest 1 października. W szkołach odbywają się akademie na cześć Nauczycieli, uczniowie przygotowują wystąpienia artystyczne. Nasze dzieciaki na tę okazję przygotowały dla swoich Nauczycieli własnoręcznie zrobione podarki, w postaci laurek i obrazków. W ten oto sposób chciały podkreślić, jak ważni są dla nich. Przekazują oni nie tylko materiał podstawy programowej, ale również uczą życia. Zawsze służą pomocą i radą. Od momentu kiedy jestem w Kazachstanie, każde dziecko o swoim Wychowawcy w szkole wypowiada się jak najlepiej, z wielkim szacunkiem.

Obserwując moje dzieciaki, przypomniałam sobie, że w Polsce 14 października obchodzimy Dzień Edukacji Narodowej, przez wszystkich zwany Dniem Nauczyciela. Podobnie jak w Kazachstanie, w ten dzień wszyscy uczniowie pamiętają o swoich Wychowawcach, Nauczycielach i Pracownikach Szkół, którzy dbają o wychowanie i rozwój dzieci. 

Już dawno skończyłam szkołę podstawową, gimnazjum i liceum. Niedawno zakończyłam też studia. Z sentymentem i z ciepłymi wspomnieniami wracam do osób, które stanęły na mojej drodze edukacji. Wracam myślami do chwil spędzonych w szkole, na uczelni, do ulubionych lekcji i nauczycieli,  z którymi mogłam rozmawiać bez końca. Miałam to szczęście, że moją edukacją zajmowali się wyjątkowi  i wspaniali ludzie. 

Z okazji Waszego święta, chciałabym życzyć wszystkim Nauczycielom, w szczególności tym, których znam i którzy mieli wpływ na moje życie, wytrwałości w tej trudnej pracy. Odnajdywania spełnienia i radości w swoich obowiązkach. Całego morza miłości do swoich podopiecznych oraz satysfakcji z tego co się robi. Praca wykonywana z radością i miłością zawsze przynosi dobre owoce. Żebyście zawsze w najmniejszą rzecz wkładali swoje całe serce.

To dzięki moim Nauczycielom, mogę dziś pomagać dzieciom w odrabianiu prac domowych  z matematyki, czy języka angielskiego. To również dzięki Wam jestem w tym miejscu mojego życia. Wy też mieliście na to wpływ i za to Wam DZIĘKUJĘ.

Na zdjęciu nasze dzieciaki trzymają napis dla Was (trochę mało widoczny, ale dlatego, drugie zjęcie): „Wszystkiego najlepszego w Dniu Nauczyciela”. Pamiętam o Was w modlitwie w tym szczególnym dniu.







P.S. Jako, że moja Mama jest też nauczycielką, życzenia do niej: Kochana Mamo, jesteś moim najlepszym Nauczycielem, nie tylko tego co było w szkole, ale nauczycielem życia, nauczycielem miłości. Teraz będąc na misji zaczynam to rozumieć jeszcze bardziej niż kiedy byłam w Polsce. Za to chcę Ci dzisiaj podziękować, za te wszystkie cenne lekcje, które dajesz mi swoim życiem i miłością.

niedziela, 25 września 2016

Nowy rok szkolny

1 września w Kazachstanie rozpoczął się nowy rok szkolny. Uroczystość rozpoczęcia roku szkolnego przez wszystkich jest nazywana "Pierwszym dzwonkiem". Dzieci w Kapchagay pomaszerowały, ubrane w swoje mundurki, do swoich szkół. Nasze dzieciaki również, a razem z nimi także i My :) Powoli mija miesiąc, więc pora na refleksję odnośnie nowo rozpoczętego roku szkolnego i edukacji w Kazachstanie. 

Koniec wakacji obfitował w beztroskie chwile. Po twarzach naszych dzieciaków widać było jednak, że coś się zbliża. Zbliża się i to nie ubłagalnie wielkimi krokami. 1 września rozpoczął się rok szkolny. Dla jednych było to rozpoczęcie kolejnego roku zdobywania wiedzy, nowych umiejętności. Inni po raz pierwszy przekroczyli próg szkoły, tak jeszcze obcej i nieznanej.  



O godzinie 8.30 wyszliśmy z dzieciakami do szkoły. Wszyscy odświętnie ubrani. Oczywiście ja z Basią również. O godz. 9.00 rozpoczął się uroczysty apel otwierający rok szkolny. W Kazachstanie jest obowiązek noszenia mundurków w szkole. Chłopcy noszą garnitury i białe koszule. Zamiast marynarki mogą założyć sweter lub bezrękawnik. Dziewczynki zaś do białych bluzek zakładają granatowe spódniczki lub granatowe sukienki. Do tego białe podkolanówki z ozdobą oraz pantofelki. Na głowach dozwolone są wszelkiego rodzaju upięcia i warkocze ozdobione specjalnymi bańczykami. Przypominają one nam bombki na choinkę. Są duże, zrobione ze śliskich, białych materiałów i delikatne ozdobione świecącymi błyskotkami. Obowiązuje tu cała ceremonia czesania i przygotowywania się do wyjścia do szkoły. Poza tym uczniowie noszą specjalne krawaty z flagą Kazachstanu. Podkreślają swoją narodowość. 



Na początku apelu została wprowadzona flaga Kazachstanu i odśpiewano hymn. Przemówienia Pani Dyrektor i gości przybyłych na uroczystość obfitowały w życzenia sukcesów w nauce i zdobywaniu nowej wiedzy.


Ciekawym elementem uroczystości było przecięcie wstęgi i uroczyste wprowadzenie uczniów klas pierwszych, nagrodzone gromkimi brawami. Następnie miała miejsce część artystyczna: recytacja wierszy i występy muzyczne. Wszechobecne były kolory (błękitny i żółty) oraz flagi Kazachstanu. Czuć było, jak dla wszystkich jest ważna ich ojczyzna. Zabrzmiał również pierwszy dzwonek, obwieszczający wszystkim  rozpoczęcie nowego roku nauki. 

 







Po apelu, nie tak jak w Polskich szkołach, rozpoczęły się lekcje. Dzieci już pierwszego dnia dostały pracę domową. Nasze dzieciaki chodzą do szkoły na dwie zmiany. Młodsze dzieci zaczynają lekcje o 8.00 i kończą o 13.05. Starsze zaczynają swoje zajęcia o 13.30 i kończą nawet o 18.30.

Po powrocie ze szkoły, po chwili odpoczynku trzeba zabierać się za odrabianie prac domowych. Pierwsze zadania pojawiły się po pierwszych zajęciach, a razem z nim też pierwsze trudności i kłopoty. Od momentu rozpoczęcia roku szkolnego podzieliłyśmy się z Basią na dwa domy, w których mieszkają dzieciaki. Pomagam w domu św. Antoniego. Tam problemem okazała się matematyka i zadanie domowe Włada. Jak wytłumaczyć dziecku, to co sama rozumiem, ale po polsku? W mojej głowie zaczęły krążyć pytania: jak to powiedzieć po rosyjsku? Kolejny problem, Wład jest uparty, często się zamyka w sobie, wiele w życiu już przeszedł. Jak to zrobić? Kto może pomóc? Oczywiście, że Pan Bóg. Chwila, zawierzenie tego jemu. I jest pomysł. Udało się, zadanie zrobione. Wzrok chłopca, iskierka radości błyszcząca w jego oczach. DZIĘKUJĘ Ci Jezu, że tu jesteś, jesteś ze mną.

Dzieci rozpoczęły naukę, ja razem z nimi. Ja jednak nie uczę się w tej samej szkole, do której chodzą dzieci, ja uczę się w szkole miłości. Na kolejnych lekcjach zdobywam nowe umiejętności dotyczące moich codziennych obowiązków, uczę się otwartości na to co nowe i nieznane, zdaję egzaminy z cierpliwości i spontaniczności. O wynikach mojej nauki za jakiś czas.

Poziom edukacji w Kazachstanie jest zróżnicowany. Szkoła, do której chodzą dzieci mieści się na obrzeżach Kapchagay i uczęszczają do niej biedniejsze dzieci. Państwowe podręczniki nie są dostosowane do poziomu tej szkoły. Materiał jest zbyt obszerny, wiec przerabiany jest pobieżnie i nie ma czasu na utrwalanie zdobytej wiedzy. Każdego dnia jest coraz bardziej zaawansowany i jeśli w pewnym momencie uczeń czegoś nie zrozumie, jest mu trudno pójść dalej. Pomagam dzieciom w odrabianiu prac domowych z matematyki i języka angielskiego. Przyswajam z nimi nowe słówka i zachęcam do rozmówek po angielsku. Materiał jest obszerny, a na lekcjach jest realizowany pobieżnie. Dzieci oprócz języka i literatury rosyjskiej i języka kazaskiego i jej literatury uczą się też  historii Kazachstanu. Oprócz przedmiotów humanistycznych w planie lekcji dominuje matematyka. W starszych klasach jest podzielona na algebrę i geometrię. Jest też geografia i biologia dla starszych dzieci i przyroda dla młodszych. Są również zajęcia techniczne i plastyka oraz muzyka. Przedmiotem na, którym dzieci uczą się o zasadach dobrego zachowania oraz przydatnych w życiu rzeczy jest "samopoznanie". Oczywiście najbardziej lubiany przez wszystkich jest w-f. Oceny zdobyte w ciągu zajęć są wpisywane do dzienników. Każdy uczeń ma swój dziennik, gdzie zapisuje jakie ma lekcje i co jest zadane na kolejne dni nauki. Na koniec każdego tygodnia opiekun podpisuje ów dziennik, zapewniając, że wie o postępach w nauce swoich dzieci. Ciekawostką jest to, że wszyscy mają takie same cienkie zeszyty do wszystkich przedmiotów. Wyglądają identycznie i mają zielone okładki. Przeważnie do każdego jest kilka zeszytów i jeśli jeden odda się nauczycielowi z pracą domową, to zaczyna się pisać w kolejnym. Gdy tamten zostanie sprawdzony, oddaje się ten, w którym się pisało. 







Obecnie wszyscy uczymy się wielu nowych rzeczy, nie tylko potrzebnych do szkoły, ale też do życia wspólnie i razem. Natomiast nasze dzieciaki już odliczają dni do kolejnych wakacji :)