Ciepłe powiewy wiatru zwiastują, że wiosna na
stałe zagościła w Kazachstanie. Dzieciaki jednak wspominają zimowe szaleństwa…
Kiedy ziemia otulona była białym śniegiem zjeżdżaliśmy z
dziećmi na sankach, na pobliskiej górce. Szaleństwu nie było końca. Pierwszy
raz dopisała nam pogoda. Mimo mrozu świeciło słońce. Kolejnego dnia nie było
już tak pięknie. Padał mokry śnieg, było zimno. Dzieciakom jednak to nie
przeszkadzało i do wyczerpania swoich sił zjeżdżały z górki i podnosiły się w
górę. Zmarznięci, zmęczeni, ale i
szczęśliwi wróciliśmy do domu, gdzie czekała na nas gorąca herbata z miodem i
cytryną.
1 grudnia w Kazachstanie jest obchodzony
dzień pierwszych wyborów prezydenckich. Z tego powodu dzieciaki w szkole mają
wolne, jest to Święto Narodowe.
Korzystając z okazji, pojechaliśmy z dziećmi do Ałmaty. W planach był
odpoczynek na świeżym powietrzu. Dzieciakom potrzeba ruchu, bo plan tygodnia
jest zapełniony nauką, odrabianiem prac domowych i uczeniem. Nie mają zbyt
wiele czasu na zabawię i bycie na świeżym powietrzu. Co robiliśmy? Pojechaliśmy
„katać się na balonach”. Zjeżdżaliśmy na napompowanych dętkach owiniętych
futerałami. Zjeżdżaliśmy osobno, w parach, robiliśmy pociąg. Szczęśliwi
wróciliśmy wieczorem do domu.