czwartek, 30 marca 2017

Zimowe szaleństwa

Ciepłe powiewy wiatru zwiastują, że wiosna na stałe zagościła w Kazachstanie. Dzieciaki jednak wspominają zimowe szaleństwa…






16 listopada w Капшагй spadł pierwszy śnieg. Kiedy ziemię pokryła gruba warstwa białego puchu, a temperatura spadła na dobre poniżej 0 stopni, a ja miałam męskie wsparcie w swoich obowiązkach, w postaci Grześka (naszego wolontariusza z SOMu, który był na misji krótkoterminowej w Pawłodarze), droga do szkoły i ze szkoły to podróże na sankach. Teraz, gdy nie ma śniegu, Grzesiek jest w Polsce, tylko wspominają poranne wyjazdy na sankach do szkoły. Pytają się czy kiedyś tak znów będzie… W ich dziecięcych głowach oprócz marzeń o szczęśliwej, kochającej i pełnej rodzinie są małe, codzienne marzenia, takie jak te… Przynoszą one radość każdemu dniu, pomagają nie popaść w rutynę… pomagają zapomnieć o brakach, po prostu są…


 













 Kiedy ziemia otulona była białym śniegiem zjeżdżaliśmy z dziećmi na sankach, na pobliskiej górce. Szaleństwu nie było końca. Pierwszy raz dopisała nam pogoda. Mimo mrozu świeciło słońce. Kolejnego dnia nie było już tak pięknie. Padał mokry śnieg, było zimno. Dzieciakom jednak to nie przeszkadzało i do wyczerpania swoich sił zjeżdżały z górki i podnosiły się w górę. Zmarznięci,  zmęczeni, ale i szczęśliwi wróciliśmy do domu, gdzie czekała na nas gorąca herbata z miodem i cytryną.









1 grudnia w Kazachstanie jest obchodzony dzień pierwszych wyborów prezydenckich. Z tego powodu dzieciaki w szkole mają wolne, jest to Święto Narodowe.  Korzystając z okazji, pojechaliśmy z dziećmi do Ałmaty. W planach był odpoczynek na świeżym powietrzu. Dzieciakom potrzeba ruchu, bo plan tygodnia jest zapełniony nauką, odrabianiem prac domowych i uczeniem. Nie mają zbyt wiele czasu na zabawię i bycie na świeżym powietrzu. Co robiliśmy? Pojechaliśmy „katać się na balonach”. Zjeżdżaliśmy na napompowanych dętkach owiniętych futerałami. Zjeżdżaliśmy osobno, w parach, robiliśmy pociąg. Szczęśliwi wróciliśmy wieczorem do domu.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz